Jeśli nie urzędnik, to szantażysta

Zagrożeniem – i to bardzo realnym – które pojawiło się po 25 maja, jest działalność polegająca na szantażowaniu przedsiębiorców. Specjaliści nie mają złudzeń, że taki proceder się pojawi. Dla przestępców bardziej intratne może się okazać włamanie do słabo zabezpieczonych systemów i wymuszanie okupu w zamian za zachowanie ataku w tajemnicy. Finansowo mogą zyskać na tym znacznie więcej, niż na próbie sprzedaży danych na rynku.

Przedsiębiorca będzie miał trudny wybór: zapłacić przestępcy okup czy karę Urzędowi Ochrony Danych Osobowych. I choć ta pierwsza opcja jest niezgodna z prawem i etyką może się okazać tańsza, co stanowić będzie pokusę. Niezależnie od tego i tak taka firma będzie musiała zainwestować w lepszą ochronę swoich zasobów, aby sytuacja się nie powtórzyła. Straci zatem dwa razy.

Taki scenariusz nie dotyczy firm, które dane mają dobrze chronione, wdrożyły procedury wymagane przez RODO – wtedy UODO może nie wymierzyć im kary. Jednak jeśli przedsiębiorca ewidentnie zignorował nowe przepisy, wtedy urząd może się okazać bezlitosny.